
Dzień Języków Obcych
25 września w „Mechaniku” zrobiło się naprawdę międzynarodowo! Z okazji Europejskiego Dnia Języków Obcych uczniowie mogli sprawdzić swoje umiejętności językowe, zmierzyć się z rówieśnikami w konkursach, obejrzeć filmy w językach obcych, a nawet… stoczyć prawdziwe językowe pojedynki na słowa.
Dzień rozpoczęły konkursy o tytuł Mistrza Szkoły z języka angielskiego i niemieckiego dla uczniów klas II–V technikum. Nie zabrakło również lekcji z native speakerem – Helen Łukoszek z POINT Language Centre w Raciborzu. Podczas lekcji językowych uczniowie oglądali również filmy w językach obcych, poznając przy okazji inne kultury i językowe ciekawostki.
Jedną z największych atrakcji była debata oksfordzka w języku angielskim. I tutaj zdecydowanie nie było miejsca na nudę! Cztery drużyny zmierzyły się w dwóch bardzo zaciętych pojedynkach. Emocji nie brakowało, argumenty padały jeden po drugim, a uczestnicy musieli wykazać się nie tylko znajomością języka angielskiego, ale również refleksem, umiejętnością przekonywania i… stalowymi nerwami. W pierwszej debacie spotkały się „Oxfordzkie Kociaki” z klasy 5aT – Wojciech Klon, Marek Kaszny, Adam Cyfka i Maksymilian Bedrunka – oraz reprezentacja klasy 5dT „Kirk’s soldiers”: Artur Ratyński, Jakub Tumula, Adrian Strzeduła i Tomasz Porwoł. Po niezwykle wyrównanej walce zwyciężyła klasa 5dT.
W drugim starciu „Śmietanka Szkoły” z klasy 4dT – Robert Glenz, Tomasz Ćwikliński, Denis Kocjan i Wojciech Organiściak – zmierzyła się z drużyną „Mieszanka Studencka” w składzie: Stanisław Dereń i Szymon Małecki z 5fT, Jakub Siwczyński z 2dT oraz Kacper Szlawski z 1cB. Tym razem zwycięstwo przypadło „Mieszance Studenckiej”. Obie debaty kosztowały uczestników sporo emocji, musieli wykazać się nie tylko doskonałą znajomością języka angielskiego, ale też refleksem, żelazną logiką i… stalowymi nerwami.
Nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednej atrakcji. Na naszych stołach pojawiło się „coś słodkiego”, czyli prawdziwa uczta przygotowana przez mamy, siostry, ciocie i babcie naszych uczniów. Wypieki były tak obłędne, że w pewnym momencie pod znakiem zapytania stanęły wszystkie zasady zdrowego odżywiania. Czy można było się oprzeć? Absolutnie nie!
Dziękujemy wszystkim uczniom, nauczycielom i rodzicom za zaangażowanie, wspólną zabawę i stworzenie wyjątkowej atmosfery. Było językowo, emocjonująco i… bezapelacyjnie najsmaczniej w całym mieście!
Alicja Cieślik i Helena Krettek










































